LIFESTYLE

Prawo kobiet

Kilka dni temu obejrzałam film Unorthodox, (dostępny na Netlixie) będący adaptacją autobiograficznej powieści Deborah Feldman. To współczesna historia młodej Żydówki z ultraortodoksyjnej społeczności w Nowym Yorku, która chcąc żyć w zgodzie ze sobą i swoimi przekonaniami, porzuca swoje środowisko i panujące w nim rygorystyczne obyczaje. Opowieść ta jest rozliczeniem z fanatycznymi zasadami chasydów, pozbawiającymi kobiety samodzielności i żądającymi od nich, aby w zaaranżowanym małżeństwie skupiły się na rodzeniu kolejnych dzieci, bo dzięki temu przetrwa Naród Wybrany.  Zamiast narzuconych zasad księgi Tory, Esther wybiera jednak  swoje własne cele i wyzwania.

To nie ma znaczenia, że jest XXI wiek. Nadal wokół nas są ludzie, którzy osadzeni są mentalnie w zamierzchłych, ciemnych czasach i próbują zaklinać rzeczywistość. Chasydzi każdy dzień zaczynają od modlitwy: „Dzięki ci Panie, że nie stworzyłeś mnie kobietą.”

Fundamentalizm istnieje nie tylko w ortodoksyjnym judaizmie albo na Bliskim Wschodzie, w postaci prawa szariatu. Jest także na polskim podwórku. Ordo iuris – ultrakonserwatywna organizacja katolicka, aktywnie działa na rzecz ograniczenia praw kobiet i osób LGBTQ. Próbuje narzucić swój porządek prawny, poprzez odebranie kobietom prawa do aborcji, karanie za edukację seksualną i zakazanie rozwodów.  Organizacja ta chce wypowiedzenia Konwencji Stambulskiej, chroniącej kobiety przed przemocą domową. Projekt został już przekazany do komisji sejmowych. Teraz założyciel Ordo iuris w Polsce, ubiega się o stanowisko sędziego do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Człowiek, który nienawidzi kobiet…

Skrajności są złe i należy je bezwzględnie potępiać. Fanatyzm i radykalne poglądy polityczne czy religijne, nie przyniosły nigdy nikomu nic dobrego. Bezrefleksyjne podążanie za tym, co wpaja nam jakaś polityczna grupa społeczna, prowadzi tylko do krzywd słabszych i nie mogących się bronić. Ktoś kiedyś zauważył, że biedny to człowiek, którego przyjemności zależą od pozwolenia kogoś innego. A chodzi przecież oto, aby żyć w państwie, w którym fanatycy religijni nie będą nam zaglądać do łózka czy decydować kto jest człowiekiem a kto nie zasługuje na prawa.

Na szczęście dzisiaj polskie kobiety mają siłę, są odważne, świadome swoich praw i wkurzone, że ktoś im chce je odebrać. Kobiety edukują, tępią indoktrynacje i wspierają inne kobiety, potrzebujące pomocy, bo to nie tylko nasze prawo, ale nasz obowiązek. Wybór jest twój, czy przyglądasz się temu co się dzieje w twoim życiu, czy bierzesz sprawy w swoje ręce.  Nie pozwól nikomu mówić, że nie masz prawa być tym kim jesteś.

-Kasia