TRAVEL

10 powodów dla których warto odwiedzić Argentynę.

Kiedy w Polsce lutowe dni stają się nieco dłuższe, w Ameryce Południowej wciąż trwa pełnia lata, a więc jest to wspaniała pora na wyjazd w tamtym kierunku. Da mnie to już czas refleksji i podsumowania wyprawy. Co najbardziej podobało mi się po tamtej stronie świata? Mogłabym napisać o 10 powodach, dla których warto odwiedzić Patagonię, bo to był główny cel mojej wyprawy, ale w Argentynie  jest aż 75% Patagonii, czyli Argentyna to Patagonia i o wiele więcej…

1. Wodospady

W subtropikalnej północy kraju znajdziemy Wodospady Iguazu, uznawane za JEDEN Z  SIEDMIU CUDÓW  ŚWIATA NATURY. Zdecydowanie warto kilka dni poświęcić na odwiedziny  tych gigantycznych kaskad. Ponad 200 milionów lat temu, kiedy rozdzielały się kontynenty Afryki i Ameryki Pd. wytworzyła się niezwykła wyrwa w ziemi i rozlewisko rzeki do niej wpadające. Podobno Eleonora Rosevelt zawołała na ten widok: ,,Biedna Niagara”, bo też nijak ma się amerykański wodospad do gigantycznej ,,Wielkiej Wody’’, co oznacza słowo ,,Iguazu’’ w języku Indian Guarani.  275 kaskad kilkudziesięciometrowej wysokości, z których Garganta del Diablo jest najbardziej imponująca – 82 m wys. 150 m szer. 700 dł.!

Wodospady można zwiedzać pieszo, spacerując po zbudowanych specjalnych platformach widokowych, można podpłynąć do kaskad łodzią, co dostarcza adrenaliny i zapewnia kąpiel, albo ujrzeć wszystko z lotu ptaka, wykupując lot helikopterem po brazylijskiej stronie. Spróbowałam wszystkich trzech wariantów.  Każda opcja dostarcza wrażeń!!!  A do tego wokół dzika, wilgotna dżungla i zwierzęta…

2. Dzika Przyroda

Wyobraźmy sobie teren dwa  razy taki jak Polska, pokryty trawiastą roślinnością stepową, a na nim 50 milionów pasącego się bydła. To jest właśnie rajska kraina argentyńskiej krowy i i jeden z najlepszych obszarów naturalnych dla rolnictwa  – pampa.  Mieszkając w Europie rzadko mamy możliwość zobaczenia bezkresnej  pustej przestrzeni, nie zniszczonej cywilizacją, nie oszpeconej reklamami, drogami i ludzkimi osadami. Na pampie nie znajdziemy drzew, dominuje delikatna trawa  stepowa, którą uwielbiają krowy i  co wpływa na wspaniały smak argentyńskiej wołowiny…

Przejeżdżanie tysięcy kilometrów jedyną drogą przez pampę jest niezwykłym doświadczeniem. Na olbrzymich stepach żyje więcej zwierząt niż ludzi. Oprócz tutejszych kowbojów – gauczów, spotkałam stada gwanako, lisy stepowe, pumę, strusiowate nandu i pancerniki.

3. Tango

Buenos Aires to tango, a tango to styl życia, pełen emocji i napięcia. To swoista mieszanka tańca z poezją i teatrem. To także tęsknota i nostalgia za lepszymi czasami, za zagubioną nadzieją, za utraconą miłością… Tango w Buenos jest wpisane jak pieśni  fado w Lizbonę. W 2009 r. UNESCO wpisało tango na listę niematerialnego dziedzictwa narodowego Argentyny i Urugwaju. Wieczorem, na skwerach, placach i w barach  prawie całego miasta, tańczą wszyscy milongę, czyli nocne tango. Amatorzy i profesjonaliści łączą się w swojej pasji i trwają w niej czasem nawet do rana.  W portowej dzielnicy  la Boca zrobiłam sobie sesję zdjęciową z tancerzami ulicznymi, aby  choć przez moment wczuć się w klimat tego miejsca i kulturę, no i poudawać, bo co się nie dotańczy, to się dowygląda 🙂

4. Pingwiny

Pingwiny żyją tylko na półkuli południowej, jest ich kilkanaście gatunków, a ponieważ z Ameryki Południowej do Antarktydy jest najbliżej, to też jest to najlepszy obszar na oglądanie tych niezwykłych nielotów w pełnej krasie. Od najmniejszych Magellańskich, po wysokie Królewskie, które  rezydują na maleńkich wysepkach, pośród  zimnych wód oceanu. Obfitość  kryla i planktonu sprawia,  że oprócz pingwinów  spotkać można na tym obszarze wód wieloryby, foki, lwy morskie i inne stworzenia, szczęśliwie rozmnażające się w swoim naturalnym środowisku.

5. Andy

Wysokie, dzikie, fascynujące, stanowią najdłuższe pasmo górskie na świecie – ponad 9 tys. km i są bardzo zróżnicowane. Znajdziemy tu pustynię Atacama na wys. 4000 m., ze źródłami solnymi,  jeziora o turkusowym kolorze, najwyższy drzemiący wulkan na Ziemi, o wys. 6893 m. n.p.m,  kolonialne miasteczka, liczne kaniony, wąwozy, lodowce i cudowne szlaki, po których  trekking jest spełnieniem marzeń dla każdego kochającego góry turysty.

6. Lodowce

Dla niektórych to jedyny i wystarczający powód żeby odwiedzić Argentynę i Amerykę Południową. Oglądanie z bliska przesuwającej się gigantycznej góry lodu albo obserwacja odłamujących się zeń kawałków, nikogo nie pozostawia obojętnym.  Lodowców tworzących trzeci największy po Grenlandii i Antarktydzie lądolód Argentyny jest ponad 200, ale tylko jeden z nich, zwany ,,Białym Gigantem’’ przyciąga tysiące turystów, chcących zobaczyć jego cielenie się. Tak określa się odpadanie olbrzymich brył lodu z masy lodowej. Lodowiec Perito Moreno znajduje się w Parku Narodowym Los Glaciares.  Jest długi na 30 km i zajmuje powierzchnię równą Buenos Aires. Globalne ocieplenie przyspiesza jednak proces topnienia i kruszenia się lodu…

7. Yerba mate

Wypić yerba mate i poczuć się Argentyńczykiem. Ludzie chodzący z termosami pod pachą mogą być na początku pewnym zaskoczeniem, zaś gorzki napój z liści ostrokrzewu wydaje się cierpki i niesmaczny, niczym picie wywaru z paczki papierosów, ale tak ma być. Po prostu trzeba się z tym  oswoić. Kiedyś pili ten napój Indianie Guarani, dziś stał się powszechny  w wielu krajach Ameryki Pd., w  Brazylii, Urugwaju, Paragwaju… Yerba mate ma dużo walorów zdrowotnych, a przy tym stanowi formę towarzyskiej fajki pokoju, którą sączy  się wspólnie w towarzystwie. Do tykwy czyli mate, nasypuje się liście ostrokrzewu  i zalewa tą mieszankę gorącą wodą. Ze wspólnej tykwy pije się za pomocą bombijji, metalowej rurki. Cały zestaw można kupić na miejskim straganie albo bardziej wyrafinowany, w sklepie z eleganckim wyposażeniem domu. Co ciekawe, w Argentynie polska rodzina Szychowskich produkuje od lat jedną z najlepszych marek yerby. Polak potrafi 😊

8. Traktowanie zwierząt

Warto zobaczyć jak pięknie traktowane są zwierzęta na końcu świata. W miastach psy mają swoje place zabaw z ławeczkami w kształcie kości i podajnikami do wody. Osoba która takim psem się zajmuje jest na pełnym etacie, bo wyprowadzacz psów to w Argentynie oficjalny zawód. Psy biegają tez luzem po ulicach całego kraju, leżą w sklepach i publicznych miejscach na środku podłogi, ale są miłe i  łagodne, co wynika  z dobrego ich traktowania. Nigdzie nie widziałam  uwiązanego ani wyjącego psa, wręcz przeciwnie, są przyjaźnie i ufnie nastawione do obcych. Dzikie zwierzęta także nie boją się ludzi, bo nikt tu do nich nie strzela, nikt na nie nie poluje.

9. Wino

Wypić wino w jednej z winnic w Mendozie.

10. Po drugiej stronie globu

Zobaczyć jak inaczej wygląda niebo po drugiej stronie Ziemi.

– Kasia