W Tajlandii mówią mai pen rai.

TRAVEL

Korzystając z ostatnich miesięcy pory suchej postanowiłam odwiedzić samo południe Tajlandii i jej najpiękniejsze wyspy. Pomimo, że ten region Azji od lat uchodzi za jeden z bardziej popularnych kierunków turystycznych i może się kojarzyć z wszechobecną komercją, wciąż stanowi ogromną atrakcję, ze względu na bujną naturę, gorący klimat i doskonałą kuchnię. Phuket jest największą wyspą kraju, z górzystym wnętrem, gęstymi lasami i wielkimi obszarami pól ryżowych oraz pięknymi plażami. Większość terenu zajmują parki narodowe i rezerwaty przyrody, znajdziemy tutaj także plantacje kauczuku i palm kokosowych. W południowo wschodniej części wyspy odwiedzam miasto o tej samej nazwie co wyspa. Stolica prowincji ma oryginalną zabudowę, w stylu portugalsko – chińskim, z okresu napływu XIX wiecznych emigrantów.  Znajdziemy tu chińskie smoki wkomponowane w europejskie fasady, malownicze uliczki z niską zabudową, tuk tuki przewożące turystów i liczne knajpki serwujące egzotyczne potrawy. Świeże ryby, owoce morza, sałatki w aromatach curry i kokosa, stanowiące kombinacje słodkich i pikantnych smaków, to zdecydowanie wielki walor tajskiej kuchni.

Nasycona i zrelaksowana wybieram ofertę całodniowej wycieczki morskiej na sąsiadujące urocze wysepki. Jest ich tu sporo i prawie każda zasługuje na poznanie. Similan Island to rajska plaża niczym z Karaibów, z palmą, złotym piaskiem oraz turkusową wodą. Zjawiskowa Phang Nga, z wapiennymi skałami wyrastającymi prosto z dna, stanowi jedną z najpiękniejszych scenerii naturalnych na świecie. Słynna 20 metrowa kolumna wapienna stała się pocztówkowym symbolem. Rejs po zatoce łodzią, obok namorzynowych lasów, gdzie po konarach skaczą małpy, to wstęp do niezwykłego miejsca, gdzie w 1974 roku nakręcono sceny do filmu James Bond, ,,Człowiek ze złotym pistoletem’’. Płyniemy łodzią do niezwykłej jaskini, dalej do wioski cyganów utworzonej na palach. Zaiste, sceneria idealna do filmu!

Z Tajlandii przywozi się  relaks i opaleniznę ale także wspaniałe podejście ,,mai pen rai’’, oznaczające akceptację i spokój wobec wszystkiego tego, czego nie możemy zmienić. Uwolnienie od zamartwiania się i irytacji oraz brak dążenia do posiadania. Tajlandia to buddyjska filozofia spokoju, wzbogacona uśmiechem.

– Karolina

***

In Thailand, they say mai pen rai Taking advantage of the last months of the dry season, I decided to visit the very south of Thailand and its most beautiful islands. Although this region of Asia has for years been considered as one of the most popular tourist destinations and can be associated with ubiquitous commercialism, it still is a huge attraction, due to its lush nature, hot climate and excellent cuisine. Phuket is the largest island of the country, with a mountainous interior, dense forests and large areas of rice fields and beautiful beaches. Most of the area is occupied by national parks and nature reserves. We can also find rubber and coconut palm plantations here. In the south-eastern part of the island I visit a city with the same name as the island. The capital of the province has an original structure, in the Portuguese-Chinese style, from the period of the influx of nineteenth-century emigrants. We find here Chinese dragons blended into European facades, picturesque streets with low buildings, tuk- tuks carrying tourists and numerous bars serving exotic dishes. Fresh fish, seafood, salads of coconut and curry, which are a combination of sweet and spicy flavors, is definitely the great value of Thai cuisine. Saturated and relaxed, I choose an all-day sea trip to neighboring charming islands. There are a lot of them here and almost each deserves to get to know them. Similan Island is a paradise beach like the Caribbean one, with palms, golden sand and turquoise water. Phenomenal Phang Nga, with limestone rocks growing straight from the sea bottom, is one of the most beautiful natural scenery in the world. The famous 20 meter high limestone column became a postcard symbol. Cruise on the bay by boat, next to mangrove forests, where monkeys jump over the boughs, is the entry to an extraordinary place, where in 1974 scenes for the movie James Bond ,, „The Man with the Golden Gun” were filmed. We are going by boat to an unusual cave, then to a gipsy village created on stilts. Indeed, the scenery is perfect for the movie! From Thailand, you get relaxation and tan, but also a great „mai pen rai” approach, meaning acceptance and peace towards everything that can not be changed. Freed from worrying and irritability and lack of desire to possess. Thailand is a Buddhist philosophy of peace, enriched with a smile.

– Karolina

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *