Pozdrowienia z Wietnamu
Pozdrowienia z Ha Noi. Dziękuję za Wasze obstawianie gdzie jestem, było ciekawe…
Przyjechałam tutaj znowu, bo Wietnam mnie pozytywnie zaskoczył podczas podróży dookoła świata. Mili ludzie, wspaniała natura, niezwykłe krajobrazy, zabytki i dobra kuchnia…ale nie zdążyłam wszystkiego dobrze poznać, bo to kraj tak duży jak Polska.
Myślę, że z Wietnamem jest trochę jak ze słoniem z przypowieści buddyjskiej:
W pewnej wiosce żyło kilku ślepców, którzy nigdy wcześniej nie spotkali słonia.
Gdy pewnego dnia do miasta przyprowadzono ogromne zwierzę, postanowili ,,zobaczyć” je dotykiem, by zrozumieć czym jest.
Pierwszy dotknął boku słonia i powiedział:
– Słoń jest jak ściana.
Drugi chwycił za kieł:
– Nie, mylisz się. Słoń jest jak wielka włócznia.
trzeci objął trąbę;
– Obaj sie mylicie. Słoń jest jak waż.
Czwarty dotknął nogi:
– To nieprawda. Słoń jest jak kolumna.
Piąty badał ucho:
– Wcale nie! Słoń jest jak wielki wachlarz.
Szósty trzymał ogon:
– wszyscy się mylicie. Słoń jest jak lina.
Każdy z nich miał rację i jednocześnie wszyscy się mylili.
Więc sprawdzę nowe miejsca i dam Wam znać…
– Kasia

