Policz odwrotnie…
Czasem pytacie mnie, czy kiedy jestem sama gdzieś daleko w świecie, odczuwam lęk — i jak sobie z nim radzę. Mam na to prostą, uziemiającą technikę.
Lęk to nic innego jak umysł, który wybiega w przyszłość, tworząc scenariusze, które jeszcze się nie wydarzyły. Uruchamia alarm w ciele, które… w tej chwili jest bezpieczne.
Gdy zaczynasz się martwić, opuszczasz teraźniejszość i wchodzisz w świat „co by było, gdyby…”. Myśli przybierają na sile, zamieniają się w burzę, która rozchwiewa emocje.
Ale możesz wrócić.
Masz w sobie tę moc.
Kiedy poczujesz, że umysł przyspiesza, zatrzymaj się i policz wstecz: pięć, cztery, trzy, dwa, jeden. Niech te liczby będą kotwicą. Sprowadzą cię z powrotem tu i teraz.
A potem zasiej nową myśl. Zamiast pytać: „co, jeśli się nie uda?”, zapytaj: „a co, jeśli wszystko się ułoży?”.
Kiedy uspokajasz myśli, ciało również odzyskuje spokój. Rozumie, że nie ma zagrożenia. Ta chwila mija. Ty zostajesz — silniejsza, spokojniejsza, bardziej obecna.
Nie musisz kontrolować przyszłości. Wystarczy, że wrócisz do chwili, w której naprawdę jesteś — bo właśnie tu masz największą moc.
– Kasia 
