LIFESTYLE

Porażka

Pełna zapału podjęłam się ostatnio nowego projektu literackiego. Okazało się jednak, że zgromadzenie obszernego materiału jest trudniejsze niż mi się na początku zdawało. Wtedy odezwała się Helga. Tak nazwałam mój wewnętrzny głos perfekcjonisty (odziedziczony po niemieckich przodkach), który lubi jak wszystko jest “in Ordnung”. Helga jest wymagająca i nastawiona na trwałość, zaś w planie, który nie ułożył się zgodnie z oczekiwaniami, zaczęła widzieć porażkę i wątpić w sens dalszego działania. Pozwoliłam się jej wykrzyczeć a potem poprosiłam o cierpliwość.

Teraz z satysfakcją stwierdzam, że Helga w końcu odpuściła. Bo czy muszę wszystko robić dobrze? Kto zapisuje moje wyniki? Zrobione jest przecież lepsze od perfekcyjnego. Perfekcja oznacza czasem niezdolność do działania, nawet paraliżuje. Porażka to przecież tylko nasza opinia, jak powinno wyglądać określone działanie. W sumie, gdy uznamy, że nie ma jednego sposobu na zrobienie zadania, nie będziemy ponosić porażek. Tak to wytłumaczyłam krytycznej Heldze.

Spróbuj wyobrazić sobie pojęcie porażki opisując zachowania zwierząt. Koty łapią myszy. Jeżeli nie uda im się za pierwszym razem, próbują ponownie. Nie kładą się i nie narzekają na mysz, która uciekła, ani nie przeżywają załamania, że im się nie powiodło. Dlaczego my nie mielibyśmy stosować tego samego sposobu myślenia i pozbyć się strachu przed porażką?

Nacisk na osiąganie sukcesu opiera się na czterech słowach, które powtarzaliśmy sobie wiele razy: “Daj z siebie wszystko!”. A przecież nic bardziej nas nie stresuje i nie pozbawia przyjemności robienia różnych rzeczy niż taki nakaz.  Bo co jest złego w wolnym jeżdżeniu na rowerze albo pisaniu książki dla przyjemności a nawet obijaniu się czasami?

Myślę sobie, że niepowodzenie może być bodźcem do pracy i dalszych poszukiwań. Można je nawet uznać z sukces, jeśli wskazuje drogę do nowych odkryć. A więc bez zbędnej spiny waginy ;), zmieniając hasło: ,,Zrób to jak najlepiej” na motywujące ,,Zrób to!’’ zabieram się dalej za to co lubię i na swoich warunkach.

Wam życzę, aby rozmówić się czasem ze swoją Helgą i nie dać się jej zdominować, bo plan sam w sobie nie jest rzeczą złą, ale obdarzanie go szczególnym uczuciem nie jest zdrowe;).

– Kasia