LIFESTYLE

Początek sezonu

Pięć miesięcy oczekiwałam na ten moment. Dlatego nie ma teraz dla mnie znaczenia, że mocno wieje, temperatura raczej mało wiosenna, a za oknem pada deszczośnieg. Właśnie rozpoczęłam, po zimowej przerwie, kaszubski sezon weekendowy. W życiu piękne są tylko chwile, więc wystarczy mi małe okno pogodowe, żeby cieszyć się lasem i jedynym w swoim rodzaju widokiem z tarasu. Ludzi niewielu, ale na niebie panuje wzmożony ruch, żurawie wrzeszczą od rana, bociany dają popisy lotów na huraganowym wietrze, kaczki szukają miejsc na lęgowiska, jest co oglądać i kogo słuchać. A ja znów jestem babą z  krzaków, gdy ukradkiem obserwuję pasącą się zwierzynę w lokalnym ,,Parku Krugera’’.

Nazywam ten czas leśnym treningiem uważności, gdy mogę znaleźć równowagę pomiędzy tym co w głowie, a tym co w sercu, pomiędzy tym co daję z siebie w pracy, a tym co czerpię z natury. Cieszę się z prostego życia, gdy sprzątam w lesie wiatrołomy na opał, rozpalam ogień i czuję, że te czynności są mi teraz najbardziej potrzebne. W przyjaznym otoczeniu zwierząt i ptaków, poddaję się naturalnemu rytmowi natury. To cudowna chwila na zatrzymanie, gdy nie ma przeszłości i przyszłości, jest tylko tu i teraz. Łapię wtedy ten szczególny rodzaj świadomości, nieosądzającej, skierowanej na siebie i  świat wokół, który poprawia moją jakość życia.

 Myślę, że gdybyśmy umieli lepiej celebrować dobre chwile w pięknych miejscach, byłoby nam lepiej. Ponieważ wszyscy, bez wyjątku potrzebujemy swojej bezpiecznej niszy, azylu, w którym poczujemy się swobodnie i dobrze. Bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy teraz pozytywnego nastroju, nadziei na lepsze, odnowy i odrodzenia… Po to mamy też wiosnę!  Zakładając, że rozkwitnie za kilka dni w pełnej krasie, poszukajmy swojej zielonej przestrzeni, w której mamy poczucie komfortu, bycia na swoim miejscu, dobrej komunikacji z innymi i ze sobą samym, gdzie czas płynie wolniej i przyjemniej, gdzie nie ma poczucia powinności, że coś musisz natychmiast zrobić. Tak, natura pięknie  układa nam w głowie, uspakaja, wycisza, pozwala się skupić.

Jeśli nie masz takiego realnego miejsca, to je stwórz w swojej wyobraźni, wizualizuj. Oprócz bezpiecznej przestrzeni, wyobraź sobie także ludzi wokół ciebie, z którymi  bez sporów możesz porozmawiać na różne tematy, gdzie każdy jest ci życzliwym przyjacielem, nie wrogiem.

Myśli mają moc sprawczą. Nawet przebywanie przez kilka minut dziennie w pięknej, wiosennej wizualizacji przyniesie radość i naładuje nas dobrą energią. Sztuka życia jest sztuką właściwego zarządzania naszymi wyobrażeniami !

– Kasia